Dzisiaj jest 23 czerwca 2017 r. Strefa XIV LO im. St. Staszica

Wybrane artykuły z wydań Staszic Kuriera

Kategoria Felietony.
Felietony: Dyplomaci ze Staszica, czyli obrady ONZ pod skrzydłami.. nosorożca
Maksymilian Jabłecki, dodano: 20 lutego 2013 r. w kategorii: Felietony

W lutym 2013 r. delegacja naszego Liceum wzięła udział w Konferencji Model United Nations MUNDO w Dortmundzie w Niemczech. To była już druga sesja :symulacji obrad Narodów Zjednoczonych organizowana przez niemiecką młodzież w tym mieście. Tym razem gościli na niej przedstawiciele Polski, Niemiec, Szwecji, Holandii, Szwajcarii i Turcji.

Idea MUN

Celem konferencji MUN organizowanych przez młodzież na całym świecie jest edukacja poprzez udział w dyplomatycznej kilkudniowej sesji, podczas której delegaci biorą udział w wielogodzinnych obradach w języku angielskim na podstawie wcześniej przygotowanych przez siebie wniosków i rezolucji na zadane tematy. Zasadą jest, że reprezentanci wcielają się w przedstawicieli przydzielonych im krajów, przy czym obowiązuje jednak zakaz przedstawicielstwa własnego kraju. W naszym przypadku w tych obradach byliśmy przedstawicielami takich krajów jak: Argentyna, Korea Północna, Francja i Południowa Afryka.

 Przygotowania

Wiele tygodni przed wyjazdem każdy z uczestników przygotowując swoje prace długo zgłębiał wiedzę na temat reprezentowanego przez siebie kraju. I tak na przykład piszący te słowa studiował politykę i gospodarkę Argentyny i Ameryki Południowej, zbierając i opracowując informacje na temat bezrobocia wśród młodzieży, wycinania lasów deszczowych i gospodarki zrównoważonego rozwoju oraz problem wojen narkotykowych w tym rejonie. Każdy z delegatów poszerzył znacząco swoją wiedzę na temat współczesnej sytuacji na świecie.

 Otwarcie w Ratuszu

Obrady w Dortmundzie rozpoczęły się podczas uroczystej sesji w miejskim ratuszu. MUNDO 2013 otworzyła swoim przemówieniem Minister Edukacji Niemiec p. Sylvia Löhrmann. Kolejne dni spędziliśmy w goszczącej nasze obrady Leibniz Gymnasium Dortmund International School. Podczas tych kilku dni nie tylko pracowaliśmy w komitetach trenując swoje dyplomatyczne umiejętności takie jak: empatia, akceptacja różnic kulturowych, uzasadnianie swoich poglądów i sztuka przekonywania do swoich postulatów czy przedstawianie swojego punktu widzenia na omawiane zagadnienia. Była to doskonała szkoła języka i wiedzy o świecie.

 Ratowanie świata

Jako, że obrady te są symulacją rzeczywistych obrad ONZ, dyskutowane są podczas nich wszystkie problemy współczesnego świata, takie jak bezrobocie, głód, klęski żywiołowe, konflikty zbrojne, obrona praw człowieka, handel narkotykami, ochrona środowiska. Spotkania w Radzie Bezpieczeństwa i komitetach tematycznych (np. ekonomiczno-finansowym, humanitarnym, społeczno-kulturalnym) mają na celu nie tylko zwrócenie uwagi na te problemy poprzez dyskusje i obronę przedstawianych postulatów, ale także i znalezienie rozwiązań, które sugerowane są w wypracowanych na koniec obrad rezolucjach uchwalanych wspólnie przez delegatów. Celem każdego delegata jest zachęcenie reszty przedstawicieli innych krajów do zamieszczenia części swoich postulatów w rezolucji kończącej obrady. Podczas konferencji obowiązują surowe zasady formalne, takie jak podczas prawdziwych obrad ONZ – dotyczą one zarówno stroju delegatów, jak i zachowań podczas spotkań, a przede wszystkim formalnych wymagań co do języka angielskiego – wszystko przebiega wg ściśle określonych reguł i procedur.

 

Materiały organizatora

 

Gościnny Dortmund

Sam pobyt w Dortmundzie był także ciekawym przeżyciem. Zasadą jest, że uczestnicy obrad mieszkają podczas sesji u goszczących rodzin, tzw. host families, co pozwala także na zawiązanie nowych relacji i przyjaźni, a także ćwiczenie drugiego języka, w tym przypadku niemieckiego. 

Integracja

Udział w konferencji ma jednak nie tylko stronę formalną. Podczas obrad mieliśmy okazję poznać wiele zwyczajów i ciekawostek z innych krajów. Do tradycji MUN należy np. wydawanie Biuletynu, w którym umieszczane są najciekawsze wydarzenia i najśmieszniejsze „wpadki” lub anegdoty dotyczące delegatów z danego dnia, które w formie notatki wrzuca się do tzw. „Gossip Box”. Innym atrakcyjnym zwyczajem jest kara za spóźnienie w postaci the buttspelling, czyli „pisanie” w powietrzu zadanych słów za pomocą „body language”.

Program dnia jest wypełniony nie tylko obradami, ale także nieformalnymi spotkaniami. Wieczory spędzaliśmy integrując się podczas wspólnych wyjść na kręgle czy do klubów i na dyskoteki.

Jak Dortmund, to Borussia

Męska część naszej delegacji znalazła też czas na zwiedzenie kultowego miejsca w Dortmundzie. Odwiedziliśmy Signal Iduna Park  - stadion piłkarski, na którym rozgrywane są mecze klubu piłkarskiego Borussia Dortmund. Jest on szóstym co do wielkości stadionem w Europie i zwiedzanie go było dla nas nie lada atrakcją.

Miasto nosorożców

Chociaż historia Dortmundu sięga tysiąca lat, :nie znajduje się w nim zbyt wiele zabytków. Spowodowane jest to tym, że podczas drugiej wojny światowej miasto było celem nalotów aliantów, w wyniku których zostało doszczętnie zniszczone. Po wojnie podjęto decyzję, że większość budynków zostanie odbudowane we współczesnym stylu. Jako centrum przemysłowe i naukowe nazywane jest „Sercem Westfalii”. Do najbardziej charakterystycznych symboli tego miasta należą.. skrzydlate nosorożce. A raczej dziesiątki nosorożców. Te duże figur są wszędzie, mają 1,5 m wysokości i 2 m długości, stoją na ulicach, w sklepach, na balkonach. I każdy jest inaczej pomalowany. Pierwszy z nich pojawił się w 2000 r. przy okazji otwarcia Filharmonii Dortmundzkiej. Wybór padł właśnie na to zwierzę z dwóch powodów: po pierwsze, nosorożce mają doskonały słuch, co pomaga im delektować się muzyką. Skrzydła, które są nieodłącznym elementem każdej z figur, mają kojarzyć się z Pegazem - skrzydlatym koniem, który pomaga poetom i artystom. Potem, przy okazji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej odbywających się w Niemczech w 2006 roku, dołączono zwierzaki w kolorach flag państw, biorących udział w rozgrywkach. Mieszkańcy i turyści bardzo szybko je zaakceptowali i polubili, dlatego zaczęto ustawiać ich jeszcze więcej. Teraz jest ich już ponad 120, przybywają nowe. Są doskonałym sposobem orientowania się w topografii miasta. Nasza delegacja umawiała się np. pod „Rhino, który jest zebrą”.

          Kilka dni konferencji minęło szybko, zakończyło się uroczystą sesją Zgromadzenia Narodowego i uchwaleniem rezolucji. Poznaliśmy smak dyplomatycznego życia, zawiązaliśmy nowe przyjaźnie. Jako delegaci reprezentowanych krajów zgłębiliśmy problemy współczesnego świata, starając się je rozwiązać. Konferencja MUNDO 2013 przeszła do historii, ale idea MUN trwa. Kolejne konferencje wkrótce.


Powrót...

Wszystkie artykuły z kategorii Felietony.